Produkty zero kalorii – czy są zdrowe?

Bycie na diecie to nie lada wyzywanie - wiąże się z koniecznością rezygnacji z ulubionych potraw, zmianą dotychczasowych nawyków żywieniowych. Słodycze i słodkie napoje idą w kąt, a zamiast nich pojawiają się warzywa i owoce. Na początku nie jest źle - spadające kilogramy motywują nas do wytrwania w odchudzających postanowieniu. Problem pojawia się wtedy, gdy pomimo naszych starań waga stoi w miejscu. W naszej głowie rodzi się myśl: a może by tak rzucić to wszystko i zjeść tabliczkę czekolady. W takiej sytuacji z pomocą przychodzą produkty "zero kalorii".

Czy można zjeść ciastko i mieć ciastko? 

Okazuje się, że tak. Tak twierdzą właściciele największych koncernów żywieniowych. Jakiś czas temu wypuścili na rynek żywność "zero kalorii". Wybór produktów jest ogromny! Bezkaloryczne batoniki, ciastka, dżemy, sosy, galaretki - no i oczywiście napoje, które od kilku lat królują na półkach polskich supermarketów. Czy takie produkty są zdrowe? Czy warto włączyć je do diety?

Skąd to zero?

Prawda jest taka, że tylko czysta woda nie ma kalorii. Nawet herbata posiada znikomą wartość odżywczą. Instytucje oraz organizacje zajmujące się  się problemem żywienia za produkty o zerowej kaloryce uznają takie, które posiadają mniej niż 13 kcal na 100 g. Fakt ten wyjaśnia doskonale specyfikę funkcjonowania takich produktów na współczesnym rynku spożywczym.

Chemia w czystej postaci

Zapewne nikogo nie zdziwi fakt, że produkty zero składają się głównie z wody. Stanowi ona 90% ich składu. Pozostałe 10 proc. należy do sztucznych substancji konserwujących - barwników, słodzików oraz innych "E1234i95". Czar prysł? I tak i nie.... W końcu tego typu składniki znajdziemy również w kupnych pierogach, żółtym serze, a nawet w wędlinie! Na temat ich szkodliwości powstało już mnóstwo publikacji naukowych. Największą burę zebrały słodziki, a konkretnie aspartam, który posiada udowodnione działanie rakotwórcze!! Należy również wiedzieć o tym, że tego rodzaju słodzik powoduje większy wzrost insuliny we krwi niż zwykły cukier! W efekcie czego, czekoladę mającą 500 kalorii zapijamy coca colą zero. Widzisz w tym logikę? Bo ja nie. Kolejną podejrzaną substancją wchodzącą w skład produktów zero kalorii jest benzoesan sodu, który działa drażniąco na śluzówkę żołądka, przez co może wywoływać nagłe bóle brzucha.

Czy produkty zero smakują jak te normalne? 

Niestety nie. Smak czekoladowego sosu zero jest zupełnie inny o tego, który posiada normalną kaloryczność. Spójrzcie na opinie, które udało mi się znaleźć w Internecie.

Produkty zero - czy warto je kupić?

Wydawać by się mogło, że produkty zero to wymarzony sposób na osiągniecie szczupłej sylwetki. Nic bardziej mylnego. Jeżeli zależy nam na zdrowiu oraz trwałych efektach, nasza dieta powinna bazować przede wszystkim na produktach bogatych w składniki odżywcze, a nie te chemiczne!

 


   6 komentarzy


  1. bogna
      31 grudnia 2017

    Kupiłam na próbę sos smakowy zero kalorii – i napisze jedno. Jest na maksa chemiczny i niesmaczny. A jakby tego było mało kosztuje 20 zl za małą buteleczkę + koszty wysyłki. Nie polecam!

    • paduchna
        3 stycznia 2018

      Zgadzam się. Takie produkty są paskudne w smaku! Lepiej zjeść normalny słodycz, ale w mniejszej ilości niz truć się taką chemią!

      • jogobelka
          11 stycznia 2018

        Ostatnio zamówiłam sos karmelowy i nawet jest znośny w smaku.. Chociaż chemiczny posmak czuć na maksa.

  2. indioska
      18 stycznia 2018

    Nie ufam takim produktom… Zresztą słodziki uzależniają tak samo jak cukier!

    • ela78
        25 stycznia 2018

      A nawet gorzej! Po wypiciu coli zero mam ochotę na snickersa i inne batoniki…

      • nariela
          1 lutego 2018

        Ja tak samo… Teraz w końcu wiem dlaczego…..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!